IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Jezioro   Sob Gru 05, 2015 9:36 pm



Piękne, krystalicznie czyste jezioro wypełnione nie piaskiem lecz perłami. Srebrne ryby migotają w świetle. Pięknie wygląda za dnia a jeszcze pięknej w nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Gru 13, 2015 3:46 pm

Podskakiwała wesoło to wirując to znów próbując utrzymać równowagę na śliskich kamieniach. Vare szedł trochę z tyłu trzymając się cienia jakby bał się wyjść na ostre promienie słońca. Wan wskoczyła do wody nie przejmując się białymi kozakami które miała na sobie. Podróżnik podążył tylko za nią wzrokiem. Jakoś dziwnie odstawał, nie pasował do rzeczywistość. Zbyt ostre były rysy jego sylwetki w cieniu. Schwytała w małe dłonie srebrną rybę i podbiegła z nią do towarzysza, niczym dziecko pokazując swą zdobycz.
-Spójrz! - krzyknęła wesoło - To chyba ryba. Takie same jak wdzieliśmy wcześniej tylko że tamte miały ogromne zęby, w ogóle były ogromne i... - podrapała się po głowię - one chyba pływały w ziemi nie w wodzie.
Spojrzała na niego pytającym spojrzeniem, przytaknął jej. Podniosła do słońca już uduszoną rybę i przyglądała się jak jej łuski migoczą.
-Ładne. - oceniła po czym wyrzuciła rybę jak nic nie wartego śmiecia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Gru 13, 2015 10:31 pm

Białowłosa dziewczyna przechadzała się lasem, w nie za nadto mrocznym cieniu rzadko rosnących drzew czuła się bezpiecznie. Wesoły świergot ptaków i szelest liści wypełniały całe tło.
Wtem usłyszała czyjeś kroki, a ciało jakoś tak samo przycupnęło w zaroślach. Nie bała się obcych, wcale! Po prostu podkradnięcie się było znacznie bardziej ekscytujące. Jak mogłaby zrezygnować? Powoli sunęła naprzód, wytężając słuch, aż dotarła prawie na granicę lasu. Na polanie było jezioro. Piękne jezioro. I jeszcze dwoje ludzi nieopodal. Kobieta właśnie zanurzała ręce w lśniącej wodzie. Ar prawie wstrzymała oddech, przyglądając się nieznajomej z lekko przechyloną głową i szeroko otwartymi oczyma, z których biła ciekawość.
Nastrój wiły zmienił się błyskawicznie, gdy tamta wyrzuciła rybę. Popatrywała w osłupieniu to na nią, to na leżące truchełko. Po chwili wyskoczyła ze swego ukrycia, stając na polance pewnie i w pełnej krasie. Odrzuciła włosy jakimś buntowniczym ruchem głowy i wbiła w kobietę oskarżycielskie spojrzenie.
- Czemu to zrobiłaś? - zawołała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 14, 2015 7:04 am

Z całą pewnością ich reakcji nie można uznać za normalną. Otóż Vare obrócił się błyskawicznie sięgając do pasa po noże lecz gdy spojrzał swym bladym, martwym spojrzeniem błyszczącym z oczodołów maski na przybyszkę, wzruszył ramionami i opuścił rękę. Wan natomiast przekrzywiła głowę w pytającym spojrzeniu.
-Chodzi o pomarańcze? - spytała zdziwiona - Ale ja nic nie zrobiłam! Sama zaczęła pożerać świat! A to że przypadkiem zepsuła historię nic mnie nie obchodzi i nie należy mnie za to oskarżać! - krzyknęła rozdrażniona.
Towarzysz zdzielił ją lekko w łeb, lecz zaskoczona Wan zachwiała się i wpadła do jeziorka. Skrzyżował ręce i pokręcił głową z dezaprobatą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 14, 2015 4:49 pm

Nagły ruch mężczyzny na chwilę odwrócił jej uwagę. Odskoczyła leciutko w tył i również sięgnęła ręką w okolice własnej broni, gotowa nie tylko ją wyciągnąć, ale przede wszystkim użyć. To był odruch, którego powinny nauczyć się wszystkie osoby w jej "fachu", podstawa, bez której ani rusz. Dosłownie. Większość z tych, którzy tego nie opanowali już się nie ruszają. Przez parę sekund jeszcze mierzyła go bacznym wzrokiem, ale ostatecznie odpuściła również.
- Co? - Spojrzała na kobietę, marszcząc brwi w wyrazie niezrozumienia.
Parę razy chciała coś powiedzieć, ale albo przerywały jej krzyki tamtej, albo wręcz nie była pewna czy dobrze słyszy. Reakcja wojownika dopełniła dzbana osobliwości. Swoją drogą ten gość coraz bardziej jej się nie podobał. Miała wrażenie, że coś ukrywa. Pomarańcza...
- Nie ona pierwsza bredzi w ten sposób - rzuciła od niechcenia, podchodząc bliżej. Podniosła z ziemi martwą rybę i oporządziła jej łuski z drobinek piasku. - O co chodzi z tą pomarańczą? Brzmi prawie jak jakaś stara, potworna przepowiednia... Albo widzenie po czymś mocniejszym - zakończyła z uroczym uśmiechem, spoglądając na zamaskowanego spod rzęs.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 14, 2015 5:55 pm

Mężczyzna pokręcił głową na stwierdzenie... istoty, pokazał ręką świat dokoła. Wan usiadła w wodzie i podrapała się po mokrej czuprynie. Po czym podniosła do rąk kilka maleńkich pereł. Przyjrzała się im dokładnie po czym znów wrzuciła do wody.
-Nie rozumiem niektórych twórców. - mruknęła. Po czym utkwiła zwariowane spojrzenie w przybyszce. - Mówiłam że nie mam z tym nic wspólnego. Nie jestem żadnym niszczycielem światów czy jak im tak. Mu już do tego prędzej. - wskazała palcem na Vara który widząc że ta nie zamierza wyjść z wody wyszedł ze swego przytulnego cienia i spróbował wyprowadzić Wan z wody. Ponieważ Wan dopiero gdy była chora naprawdę zaczynała bredzić a jemu nie w smak był to wytrzymywać. Sam również nie zamierzał się zanurzyć więc zwinnie skakał po kamieniach. W świetle jeszcze bardziej odbijał się od świata. Był bardzo wyraźny, niepasujący do tego świata. Zresztą światło nie odbijało się od niego a cień nie zmieniał się. Pozostawał nienaruszony jakby narysowany i tylko maska odbijała światło gdy resztę ciała okrytą zupełnie czarnym płaszczem promienie słońca przenikały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Gru 17, 2015 8:29 pm

Pomarańcza... Nie, to nie może być to. Tłumaczył zupełnie inaczej. I nie był wariatem. ... No, może nie zupełnie, nie aż tak. To tylko zbieg okoliczności. Na pewno. Odpowiedź wojownika, niema nawiasem mówiąc, była dla niej zupełnie niezrozumiała. Świat dookoła, no dobrze. Ale co z tym światem? Rozejrzała się odruchowo, nie zobaczyła jednak niczego, co nie rzuciło jej się w oczy już wcześniej. Wszystko wyglądało zupełnie... normalnie, jeśli można tak powiedzieć o nieznanym wymiarze.
Westchnęła, ukradkiem wywracając oczyma.
- Czy on jest niemową? - rzuciła w stronę siedzącej w wodzie. Na chwilę umilkła, słuchając jej dalszych wyjaśnień. - Nie o to mi chodziło, tylko o rybę. - Poskubała palcami łuski zwierzęcia, jak dziecko miętolące maskotkę. - Wiesz, chyba za dużo czasu przebywałaś na słońcu. Powinnaś odpocząć. No...
Urwała, spojrzawszy na postać mężczyzny. Już wiedziała, co jej się w nim nie podobało. Przynajmniej jedną z tych rzeczy. On był taki... nierzeczywisty, jakby wyjęty zupełnie z innej bajki. Baczny wzrok wiły przewiercał jego sylwetkę, analizując każdy fragment, każdy detal, który nie pasował do reszty. W tym krótkim momencie poczuła do niego więcej odrazy niż człowiek do kanibala. Wydała z siebie swego rodzaju pomruk i przestąpiła z nogi na nogę. Jej prawa dłoń była zaciśnięta, nie chciała przypadkiem złapać za broń. To by było nierozsądne. Zamiast tego pobłądziła wzrokiem gdzieś po krzakach i, mimo najszczerszych chęci, bardziej wycedziła niż spytała:
- Czym ty jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Gru 18, 2015 6:59 pm

Var'owi udało się wreszcie wyciągnąć Wan z wody. Szybko wrócił do cienia przedtem rzucając jeszcze błyszczące spojrzenie przybyszce.
-Niemową? Nie, nie... - zaprzeczyła energicznie dziewczyna - On... - zamyśliła się dłuższą chwilę a jej oczach zamigotała nutka nostalgii - On po prostu skradł sobie głos.
Zatańczyła na trawie, wirując i przyglądając się błękitnemu niebu. Vare oparł się o pień i spuścił głowę wpadając w jakiś rodzaj medytacji.
-Słońce? Hmm... kiedyś trafiliśmy do świata gdzie jeśli wychodziłaś na światło dnia to momentalnie cię zamrażało! - przypomniała sobie. Później przyglądała się tej dziwnej istocie która przypominała jej fauna, demona, kakaloga i jeszcze jakieś inne stworzenia które zdarzyło jej się spotkać. Nie mogła się zdecydować.
-Na imię mi Wan, jemu Vare. Jesteśmy... czymkolwiek jesteśmy nie występuje słowo w języku którym włada ten świat które było by zdolne nas gdzieś skatalogować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Sob Gru 19, 2015 6:04 pm

Obcy wrócił pod przykrycie cieni drzew. Cała w napięciu obserwowała go bardzo uważnie, aż do momentu kiedy praktycznie przestał się poruszać. A przynajmniej nie ruszał się z miejsca, taki stan rzeczy już bardziej jej odpowiadał, choć z chęcią by go pogłębiła... Potrząsnęła głową. To naprawdę nie był dobry pomysł, musi koniecznie odwrócić swoją uwagę od tego typa. W tym przypadku nawet rozmowa z wariatką wydawała się rozsądna. A może ona wcale nie była taka zwariowana? Ar widziała w życiu już tyle dziwacznych osób i rzeczy, że próg normalności zdążył znacznie się obniżyć.
Słuchając wyjaśnień dziewczyny, zerknęła tylko na zamaskowanego. Skradł? Sam sobie? Lepszy niż Racisz.
- Tak, słońce - przytaknęła szybko. - Wiesz, gorąco jest.
Spodziewała się kolejnych bzdur, ale następne słowa nieznajomej brzmiały całkiem sensownie. O ile można się tak wyrazić. Po prostu bardziej była w stanie uwierzyć w zamrażające słońce niż morderczą pomarańczę. Pomarańcza. Ta myśl nie dawała jej spokoju, głupie porównanie.
Przyjrzała się jej z góry do dołu.
- Jak dla mnie wyglądasz jak człowiek. On też, no, pod warunkiem, że pod tą maską ma twarz. - Westchnęła. - Ja jestem Arnequelaja. Co to za miejsce? - Wskazała ręką dookoła, przez co naszło ją niemiłe skojarzenie z gestem wojownika. Prychnęła cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Sob Gru 19, 2015 6:28 pm

-Gdyby słońce działało jak kanister to było by... - zmarszczyła brwi - ... dziwne nigdy nie spotkałam słońca które działało by jak kanister.
Wan przysiadła na ziemi i roztrzepała jeszcze bardziej ręką roztrzepane włosy. Vare zamknął ślepia i dwa szare ogniki tlące się w oczodołach maski zniknęły, czarna pustka zionęła teraz z nich swym zimnym oddechem. Na słowa o człowieku dziewczyna przekrzywiła głowę w bok.
-Nigdy nie spotkałam człowieka. - przyznała - Ale wiele o nich słyszałam. Podobno są to istoty nie zwykłe, nie posługujące się magią ale wymyślające ją! - wydawała się podekscytowana. Po chwili jednak jej uwagę odwrócił jakiś ptak. Zapomniała o temacie.
-Na teleporcie którego użyliśmy pisało Rukkits. Całkiem ładnie stworzony ten świat, nie uważasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Gru 20, 2015 3:56 pm

Ar, zupełnie już uspokojona, znów zajęła się trzymaną w rękach rybą. Jej schnące, srebrne łuski lśniły prześlicznie w promieniach słońca, a w okrągłe oko zachodziła coraz gęstsza mgła, niczym na horyzont w zimny, jesienny poranek. Uśmiechnęła się kącikiem ust i lekko pogładziła martwe ciało.
- Nie widziałaś? A to coś nowego - rzuciła trochę niedbale. Ostrożnie oddłubała jedną z rombowatych łusek i przyjrzała jej się uważnie. Nagle przeniosła zdziwione spojrzenie na Wan. - Nie widziałaś nigdy człowieka? Przecież pełno ich na świecie... światach... No, a przynajmniej tych, w których zwykle bywałam. A to z magią, to nie prawda. - Wróciła do odrywania rybich łusek. - Spotkałam kiedyś człowieka, mm, no tak, człowieka, który się posługiwał. Co prawda idiota był z niego, ale magią posługiwał się całkiem nieźle. Czy wymyślać umiał, tego nie wiem. Na pewno umiał zmyślać.
Ani na chwilę już nie przerywała swego zajęcia. Oporządzanie rybiego truchełka bez reszty pochłaniało jej uwagę i musiała się chwilę zastanowić nad tym, co właśnie powiedziała do niej Wan.
- Rukkits? Dziwna nazwa. Hm, ładnie czy nie ładnie. Jak dla mnie, wygląda dokładnie tak samo, jak inne. Przynajmniej na razie.
Kiedy już pozbyła się wszystkich łusek z jednego boku, ostrożnie oderwała mały płachetek cienkiej skóry, a potem kawałek mięsa. Ten ostatni oczywiście zjadła. Właściwie, to zaczęła "obierać" martwą rybę, jakby była to gałązka jagód.
- Wiesz? Ciekawa jestem, czy znalazłoby się tu jakieś miasto, wioska, jakikolwiek przejaw cywilizacji - dodała po chwili, lekko kołysząc się w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Gru 20, 2015 8:18 pm

Wan słuchała słów Ar z zainteresowaniem, przynajmniej z początku. Po chwili jednak jej uwagę odwracał to jakiś ptak, to wiatr, to po prostu drzewo.
-Trudno powiedzieć... - mruknęła tylko na pytanie o cywilizacji. Vare otworzył ślepia, błysnęły szare ogniki. Spojrzał na nową znajomą, głową wskazał na mur. Ruszył ku towarzyszce, złapał jej głowę i skierował w kierunku północy. Wskazał jakiś punkt.
-Ach! Myślisz że to to?
Kiwnął głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Dark John.

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 19/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Gru 20, 2015 11:09 pm

Stercząc na dziobie, Dark John zastanawiał się gdzie teraz wylądowali. Świat był podejrzanie cukierkowy, wręcz zbyt idealny.
~czyżbym powrócił na Stare śmieci?~ przemknęła mu myśl przez głowę. Szybko ją odrzucił.
-ZAŁADOWAĆ BROŃ-wrzasnął do załogi. Sam zaczął nabijać muszkiet przewieziony przez plecy. Miecz kołysał się obok amunicji i prochu, czekający aż do będzie co z pochwy.skinieniem ręki przyzwał do siebie pierwszego oficera
-zajmij się tym światem. To będzie twój egzamin. I pamiętaj-tu przerwał na moment-Jedna wgniecenia klepka i oblewasz- powiedział odwracając się. Przebiegł szybko po maszcie dziobowym, a następnie skoczył. Wylądował z cichym połyskiem w jeziorze. Wysunął głowę i obrał kurs do brzegu, gdzie dojrzał trzy postacie. Przynajmniej proch nie zamoknie, trzymał co John w wodoodporny woreczku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 21, 2015 7:41 am

-Aaa! - krzyknęła i obróciła się na pięcie do przyjaciela - Ty koźle! Naucz się wreszcie porozumiewać w jakiś sensowny sposób! Myślałam że przyleciała tu pomarańcza a tobie chodziło o portal.
Pokręciła głową. Zdawało się że maska wykrzywiła się w jakimś kpiącym uśmiechu choć nie poruszyła się ani o milimetr. Znów stał na słońcu, znów zdawał się nie pasować do świata. Odrywał się od niego, czerniał, rysy ostrzyły się. Lekko przerażający widok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 21, 2015 4:30 pm

- Hmm... - powiedziała, patrząc przez chwilę na mur w oddali, po drugiej stronie jeziora. Był stary, wyraźnie zniszczony i mocno zarośnięty, zwłaszcza mchem. Na dodatek wokół rosły szuwary, drzewa, leżały głazy. Nic dziwnego chyba, że go przegapiła, prawda? Zresztą wcale nie był taki ciekawy, nie w porównaniu z dziwaczną konstrukcją, jaka przypłynęła po chwili w zasięg wzroku. Pokaźny i piękny okręt, żaglowiec. Może nie byłoby w tym nic aż tak dziwnego, gdyby nie fakt, że statek płynął w powietrzu. Ar przyglądała się z leciutko rozchylonymi wargami, chłonąc czarnymi oczyma ten niezwykły widok.
Czar prysł, gdy jakiś członek załogi skoczył do jeziora i zaczął płynąć w ich stronę. Zmarszczyła brwi. Co to miało być? Zupełnie jakby nie mógł z gracją zsunąć się po linie prosto na polankę, ona by tak zrobiła. Spojrzała na pół ryby, zawahała się na moment i wrzuciła szczątki do jeziora. Dość niedbale, niekoniecznie w jego stronę. Właściwie to wyglądał, przynajmniej na pierwszy rzut oka, znacznie bardziej normalnie niż Vare. To już jakiś plus. Cofnęła się od brzegu kawałek, chwyciła jeden z pistoletów, a drugą ręką wzięła się pod bok. Nie podnosiła broni, tylko przyglądała się obcemu.
- Nie wiem, czego chcesz - rzekła nikłym uśmiechem, jeszcze zanim dobrze wyszedł na brzeg - ale możesz powtórzyć swojemu kapitanowi, że ma imponujący okręt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 21, 2015 5:10 pm

Czego można było się po nich spodziewać? Z pewnością nic normalnego. Jednak ich kompletny brak zainteresowania wydawał się i tak w obliczu wszystkich możliwych opcji całkiem normalny.
-Kompletnie cię nie rozumiem. Po coś ty skradł sobie głos? Rozumiem że skrytobójstwo i te sprawy ale nie rozumiem. Za niebieskiego ananasa nie rozumiem! A to mnie uważają za wariatkę. - zrobiła minę obrażonego dziecka - Wystarczyło że namówiłam pomarańcze do pożarcia świata a już chcą mnie posyłać w czarne czeluście szaleństwa! W ogóle nie rozumiem czemu chcesz iść! Przecież mamy tu wszystko. Cień dla ciebie, woda do przeziębienia się. Nawet kilku idiotów... - machnęła ręką w kierunku obu istot. Pokręciła głową i złożyła ręce na piesi.
-Wielki zespół pomarańczy i tuńczyków. Nie ma co narzekać. - mruknęła po chwili. Vare natomiast drgnął lekko na słowa o swoim głosie i pomarańczach. W czarnych oczodołach białej maski blade ślepia błyskały raz po raz czy to ze złości czy to z rozbawienia, trudno określić. Nowym przybyszem się nie przejmowali. W ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Dark John.

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 19/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 21, 2015 6:37 pm

-kurwa-zaklnął po cichu John. Jego przybycie zostało zauważone przez jedną z trójki tubylców. Co gorsza, byli uzbrojeni i gotowi. Chwycił pistolet za plecami splatają ręce, wyprostował się, przyją postawę pełną godności, i odrzekł
-dziękuję za komplement.-wiedzą, że to jego statek unosił się przed chwilą, nic im nie pozwoli uzyskać. Nie wiedząc jak daleko mógł się posunąć, postanowił się przedstawić.
-Zwą mnie John, a Ciebie waćpanno?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Wto Gru 22, 2015 5:06 pm

Rzuciła szybkie spojrzenie w stronę dyskutującej parki, szybko jednak porzuciła pomysł wtrącania się. Facet z muszkietem w ręku zdecydowanie bardziej zasługiwał na uwagę. Większość uzbrojonych tak ma, dziwaczna przypadłość. Ale również z innego powodu nie miała ochoty na nich patrzeć - Vare. Kiedy znów wyszedł z cienia, tym samym odklejając się od świata rzeczywistego, ponownie zaczął ją drażnić. Jak rysa na szkle.
- O. - Zmrużyła oczy w odpowiedzi, lekko przekrzywiając głowę. - Nie spodziewałabym się, że kapitan będzie skakał do jeziora.
Jej zamysł zdawał się wypaść wyśmienicie, przynajmniej na razie, choć z przezorności nie przestawała być czujna. Skrzywiła się, słysząc jego ostatnie słowo.
- Nie n... Uhm, nieważne. Mam na imię Arnequelaja. Tak właściwie... - Zerknęła na krzątającą się w oddali załogę. - Coś konkretnego cię tu sprowadza czy tylko tędy, mm, przepływasz? Bo mam nadzieję, że nie masz czegoś wspólnego z nimi.
Spojrzała ukosem na Wan i Vare, dłużej zatrzymując wzrok na tym drugim. Usta wiły ułożyły się jak do syknięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Wto Gru 22, 2015 5:55 pm

-Wiem! Koncerz! - zwróciła się nagle do Ar - Będę zwać cię Lustro! A ciebie Dłuto. - wskazała palcem na kapitana. - Var to świetny pomysł! Najpierw odbędziemy ogromną pogoń za słońcem, później wylejemy wodę ze szklaki i wreszcie wszystkich wybijemy!
Wan podskoczyła i rozłożyła ręce. Jej zamaskowany towarzysz wyjął sztylet i zważył go w dłoni. Spojrzał znacząco na wariatke. Schował jednak tylko broń do innej kieszeni. Śnieżno-biała maska przyglądała się chwile horyzontowi.
-Powinniśmy pójść... - rozejrzała się, zawirowała - Nie wiem gdzie.
Usiadła z opuszczoną głową, kolana wzięła pod brodę. Zaczęła kiwać się jak sierota.


Ostatnio zmieniony przez Wan dnia Wto Gru 22, 2015 7:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Dark John.

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 19/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Wto Gru 22, 2015 7:19 pm

John zastanowił się nad odpowiedzią. Ta dziewczyna była dobra. Całkiem dobra. Nie Dradziła mu żadnej informacji.
-ja? Tylko przepływam. Testujemy zdolności przywódcze naszego pierwszego oficera-odpowiedział na pierwsze pytanie. Już miał odrzec że nie, ale wtedy druga z osób mu przerwała. Po skończonym monologu dziwnej dziewczyny John mimowolnie uniósł brew
-z nimi? Nie, raczej nie miałbym do nich interesów...-odrzekł zaskoczony. Dziewczyna zdawała się być pod wpływem jakiejś substancji. Natomiast jej towarzysz... wydawał się inny. Zdecydowanie inny. Jakby... Nie z tego świata. John mimowolnie nabiał muszkiet i załadował kulę. Lepiej chuhać na zmienne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Wto Gru 22, 2015 11:25 pm

Pokiwała głową i znów spojrzała statek i zajętych ludzi. To był bardzo ładny statek, fascynowało ją, w jaki sposób działa. Zdawał się przeczyć wszelkim zasadom fizyki. Człowiek powinien się tym jakoś przejąć, ale ostatecznie wiele rzeczy miało fizykę w głębokim poważaniu. Pozostawała więc ciekawość.
Nagły wybuch Wan tak ją zaskoczył, że spięła się cała i położyła uszy po sobie jak gotów do ucieczki zając. Po chwili jednak opamiętała się i westchnęła. Nawet rozbawiona.
- Zabić wszystkich? Kiepski plan - odparła z żartem w głosie. - Kto by cię wtedy za to ścigał? Zero zabawy. Zresztą, myślę, że pomarańcza wolałaby to zrobić sama.
Spojrzała w górę na niebo z wolna barwiące się czerwienią. Cienkie chmury płynęły po nim leniwie. Już miała coś powiedzieć, kiedy z lasu za jej plecami dobiegł ją nikły szum. Jedno z sarnich uszu odruchowo przekręciło się w tamtym kierunku, a za nimm podążyła głowa dziewczyny. Dźwięk bezustannie narastał i nie minęło kilkanaście sekund, jak stał się absolutnie słyszalny również dla człowieka. Źrenice Ar, choć nie było tego widać, rozszerzyły się. Poprawiła chwyt na kolbie pistoletu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akord



Liczba postów : 2
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Sro Gru 23, 2015 5:17 pm

Stwór opierający na dwóch pazurzastych łapach długie wężowe ciało i głową przyozdobioną łuskowymi płytami upodabniającą je do hełmu miał barwę rozżarzonych węgli. Oczy osadzone głęboko w czasze były duże i blade. Sunął powoli w zaroślach co jakiś czas wysuwając fioletowy język i badając nim powietrze. Prowadził nim nie zachwiany instynkt łowcy, pragnącego krwi potwora. Czołgał się ku prześwitującym między liśćmi krzewów światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dark John.

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 19/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Gru 24, 2015 12:47 pm

-co jest?-spytał się John. automatycznie odwrócił się w kierunku lasu, pełen obaw. te jej sarnie uszy musiały coś wyłapać. podniósł muszkiet i wycelował w gęstwinę liści. Powoli, spokojnie zaczął się przyglądać lasowi. Kątem oka zauważył że jego statek odleciał palić, grabić i plądrować. czyli byli we czterech. Wysunął ukryte ostrze. dla innych to pewnie wyglądało jakby nóż wyślizgnął się z jego dłoni. dojrzał ruch pomiędzy liśćmi. Przycelował, i posłał kulę. nie czekał na efekty, od razu zaczął nabijać muszkiet kolejnym prochem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arnequelaja

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 12/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Sob Gru 26, 2015 11:37 pm

Nie odpowiedziała mu na pytanie, które w tej sytuacji brzmiało nawet trochę retorycznie. Zresztą, była zbyt zajęta uważaniem na ścianę drzew. W dodatku naszła ją pewna bardzo niepokojąca myśl. Tym gorsza, że prawdopodobna. Nie lubiła, gdy takie podejrzenia się sprawdzają. Przez chwilę stała nieruchomo, nasłuchując, starając się ocenić rozmiary stwora. Na pewno był większy od niej.
Strzał z muszkietu jak na zawołanie odwrócił jej głowę w stronę kapitana. "Weź się w garść" - pomyślała.
- Vare, lepiej jej pilnuj - zawołała do wojownika. Szybko cofnęła się tuż pod krawędź jeziora, uważając jednak, by nie wdepnąć do wody. Podniosła pistolet, wycelowała prosto w ruszające się zarośla. I czekała. Nie miała zwyczaju strzelać na ślepo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akord



Liczba postów : 2
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Gru 27, 2015 12:35 pm

Kula odbiła się od łusek stwora niczym od jakiejś zbroi. Obejrzał się. Uniósł się jeszcze wyżej, podnosząc długą szyje. Oczy może nie błyszczały czerwonym blaskiem lecz i tak te ogromne ślepia zdawały się żarzyć. Wypełzł opierając długie cielsko nad dwóch łapach. Znalazł się na krawędzi zarośli, kolejna kula z dźwiękiem odbiła się od jego głowy. Potwór potrząsnął nią, wydając z siebie odgłosy niczym akordeon. Obrócił się ku atakującym... przypadł do ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wan
Admin
avatar

Liczba postów : 126
Join date : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Gru 28, 2015 5:11 pm

Vare na dźwięk swego imię wyrwał się z jakiegoś uśpienia w które zapadł. Obejrzał się na Wan co najmniej ze smutkiem. Prawda. Musiał pilnować tego roztrzepanego czegoś inaczej może spotkać go przykra sytuacja. Lecz wszystkie jego wrodzone instynkty drapieżcy ciągnęły go do walki. Mógł by teraz wszystkich pozabijać, miał talent do majestatycznych i okrutnych zdrad. Potwór był przecież świetną przynętą, zrzucić można było na niego również całą winę. Zapatrzył się na ścianę lasu, jego śnieżnobiała maska zdawała się uśmiechać w jakimś sarkastycznym grymasie choć mogło się tylko tak zdawać.
-Jak myślisz, wino jest czerwone jak krew czy może metaliczne niczym ostrze? - Wan spojrzała na niego również w jakimś zamyśleniu. Głos jej się zmienił, rozkojarzone wesołe oczy stały się skupione i zimne. Zapomniał. Zapomniał jaka potrafi być. Zapomniał kim jest. Znów obrócił spojrzenie ku drzewom jednak teraz tylko nieruchomo kalkulował wartości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://uniwersum.forumpl.net
Dark John.

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 19/12/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sty 07, 2016 11:20 pm

-szczerze, to myślę jak to coś zabić.-odrzekł John dziwnej dziewczynie.Skierował wzrok na stwora.
-poddasz się po dobroci, czy mam wyciągnąć miecz?-wrzasnął do monstrum. Całe łuskowate. Kulę tego nie przebiją. Miecze też.
-pójdzie cały mój proch-mruknął pod nosem. Gdyby tak to coś wysadzić... Ale było pewnie diabelnie szybkie. Spróbuję rozegrać to Bagnetem. Gdy monstrum spróbuje kłapnąć szczękami, ciachnie go w podniebienie.
-taś taś, skurwielku mały, chodź do wujka-zaczął zwracać na siebie uwagę monstrum. Ostrożnie je okrążył, tak by odwróciło się do reszty tyłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jezioro   

Powrót do góry Go down
 
Jezioro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wielkie jezioro
» Szkliste Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Uniwersum :: Księga I :: Rukkits-
Skocz do: